Czym jest „Fast Fashion”

Czym jest „Fast Fashion”

Jest kilka teorii opisujących „Fast Fashion”, jedna z nich głosi iż, jest to kolejny etap rozwoju przemysłu odzieżowego, taki sam jak wynalezienie maszyny tkackiej lub włókien syntetycznych. Na czym polega więc, „rewolucyjność” tego podejścia biznesowego? Filarem „Fast Fashion” jest dokładna obserwacja zachowań konsumenckich i jak najszybsze dostosowywanie do nich oferty, a w dużym uproszczeniu to okazało się że, ludzie są gotowi kupować znacznie częściej ubrania jeśli za każdym gdy odwiedzają miejsce zakupu będzie tam coś nowego, szczególnie gdy będzie to tanie i w ich opinii modne.

fast fashion

Dotychczasowy model sprzedaży ubrań był oparty na sezonowości, firmy przygotowywały kolekcję na zimę lato itp., teraz największe firmy odzieżowe są w stanie zaprojektować, wyprodukować i dostarczyć do sklepu nową kolekcję w 15 dni, a nowe modele pojawiają się na wieszakach co tydzień. Aby zapewnić sobie możliwość ciągłego wprowadzania nowych ubrań, firmy kładą ogromny nacisk na szybką sprzedaż ubrań, głównie poprzez stałe utrzymywanie konkurencyjnych cen, częste wyprzedaże, szybkie wycofywanie modeli które nie spotkały się z zainteresowaniem. Biznesowej skuteczności podejścia „Fast Fashion” nie da się zakwestionować, budzi ono jednak wiele kontrowersji.

Przede wszystkim ubrania „Fast Fashion” muszą być bardzo tanie w produkcji, tak aby firmy sprzedające dużą część swojej oferty po obniżonych cenach zachowały marże. Gdy dołożymy to tego presję na szybkość dostaw, to okazuje się że, w takim tempie i po tak niskiej cenie ubrania można produkować jedynie w krajach trzeciego świata gdzie koszty pracy są najniższe a prawo pracy często ignorowane.

Z definicji ubrania „Fast Fashion” są też wymieniane dużo szybciej niż się zużywają co doprowadziło to niespotykanej nigdy wcześniej nadkonsumpcji ubrań w krajach rozwiniętych. Według informacji znajdujących się w Wikipedii, przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe kupuje aktualnie pięć razy więcej ubrań niż w 1980, a statystyczny Brytyjczyk który, już kupuje najwięcej ubrań w EU do 2025 będzie ich kupował 50% więcej. Ponad 90% tych ubrań trafi natychmiast na wysypisko śmieci jak tylko trzeba będzie zrobić w szafie miejsce na nowe zakupy.

fast fashion

Tak ogromnej ilości wyrzucanych ubrań, praktycznie nie da się poddać recyklingowi, już teraz zużyte ubrania stanowią 5% światowych śmieci, gdy dołożymy do tego pochłaniające ogromne ilości wody przemysłowe plantacje bawełny, zanieczyszczenia chemiczne związane z produkcją barwników to okazuje się że, masowa produkcja ubrań przyczynia się do degradacji środowiska naturalnego znacznie bardziej niż nam się wydaje.

„Fast Fashion” to również mocno ograniczona funkcja marek jako „kreatorów mody” a rewolucyjne pomysły na miarę „spódniczki mini” nie zdarzają się. Firmy koncentrują się na tym aby zidentyfikować trend konsumencki na jak najwcześniejszym etapie i zdążyć z ofertą gdy już zostanie zaakceptowany przez szerokie grono kupujących, ryzyko wprowadzenia kolekcji zgodniej z wizją projektanta która spodoba się wąskiej grupie klientów jest niedopuszczalne. W konsekwencji często dochodzi do naruszeń własności intelektualnej, a oferta poszczególnych marek jest do siebie zbliżona.

Nowym zjawiskiem są tu firmy z branży e-commerce inwestujące w przemysł odzieżowy. Przykładem może być amerykański Amazon, który w 2017 planuje wprowadzenie własnych marek ubrań. Przedstawiciele firmy nie ukrywają że, o kształcie oferty będzie decydowała analiza statystyczna wyszukań na ich portalu. Firma nie zamierza inwestować w budowanie wizerunku marki a jedynie dostarczać tanio to czego aktualnie poszukują klienci. Przykłady takich działań mam już w Polsce, gdzie właściciel porównywarki cenowej nokaut.pl z powodzeniem uruchomił marki odzieżowe Sugarfree i Cardio Bunny a za znak czasu można uznać to że, obydwie marki przeszły selekcję najbardziej prestiżowych polskich targów mody niezależnej Hush Warsaw, targów na których do niedawna pojawiali się tacy twórcy jak Ania Kuczyńska i Mariusz Przybylski.

Przychody generowane przez „Fast Fashion”, są pokusą nie do odparcia dla większości producentów i nic nie wskazuje aby w najbliższym czasie miało się to zmienić. W kolejnym wpisie, przedstawiona zostanie antyteza „Fast Fashion” – „Slow Fashion”.