Marynarka damska – przeżytek czy przebój?

Przez długi czas kojarzyła się tylko z męską garderobą, marynarka damska natomiast głównie ze stylizacją urzędniczek. Brakowało pomysłu, co zrobić, by marynarka damska stwarzała ciekawy i nietuzinkowy look. Na szczęście wraz z rozwojem rynku modowego podejście do tematu mody uległo ewolucji.

Moda co jakiś czas zatacza kolo. Czasem działa to na jej niekorzyść, zazwyczaj jednak wręcz przeciwnie. Stare, oklepane nawyki zyskują nowe życie i rytm. Marynarki damskie są tego świetnym przykładem. Powrót mody lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nie tylko przywrócił do łask długie, oversizowe marynarki z cienkimi klapami, ale również zmiksował style obu dekad, wzbogacając ich kolorystykę i wzornictwo. W ten sposób powstał prosty i praktyczny element garderoby w supermodnym, eklektycznym stylu, który otworzył wyobraźnię kobiet na marynarki damskie, nie tylko do biura.

Krata

marynarka damska

Jednym z najmodniejszych wzorów ostatniego sezonu jest szara, cienka krata, przeplatana nitką w mocnym, czarnym, granatowym lub czerwonym kolorze. Marynarka damska z takim wzorem, mimo stonowanej kolorystyki, sama w sobie jest elementem dominującym. Jednocześnie dzięki tym dwóm cechom idealnie sprawdzi się w kontrastowych stylizacjach.
Jedna to czarne cygaretki i lakierowane buty typu ‘loafers’ w tym samym kolorze, a do tego biała, jedwabna bluzka. Druga to jeansy typu ‘mom’, klasyczny biały t-shirt i trampki. Odważniejsi w jeansach mogą zrobić dziury, t-shirt ozdobić paskami, a buty niech wybiorą krwisto czerwone.

Złamana klasyka

marynarka damska

Klasyka jest dobra na każdą okazję. Umiejętnie złamana tworzy arcymodny w ostatnich latach, streetstyle. Pomyślałyście kiedyś, że marynarka damska mogłaby pasować do legginsów albo szarej, rozpinanej bluzy z kapturem, jako dodatkowe okrycie w chłodniejsze wieczory? Połączenie takich dwóch miksów to może przesada, ale czarna marynarka z leginsami w tym samym kolorze i białymi, sportowymi butami to super propozycja na spotkanie z przyjaciółmi.

Oficjalnie

marynarka damska

Mówiąc o damskiej marynarce nie można pominąć wielbicielek konwencji. Wbrew pozorom również w tym obszarze wachlarz różnorodności jest dość szeroki. Standardowa marynarka sięga mniej więcej do bioder i jest dopasowana. Tyle o fasonie. Za to kolorów i wzorów jest tyle ile ludzkich pomysłów. Może być dobrana kolorystycznie do spódnicy tworząc zgrany, elegancki komplet. Może dodawać szyku prostym jeansom i skórzanym oksfordom. Może też jaskrawym kolorem ożywiać i dodawać charakteru galowemu zestawieniu czarnych spodni z białą bluzką. Wszystko jest kwestią indywidualnej inwencji.

Jak widać, marynarka to nie tylko męski atrybut, ani nudna, biurowa konieczność. To element garderoby z charakterem, sprytnie maskujący niektóre niedoskonałości figury i podkreślający talię. To ciuch, który warto mieć w szafie chociaż w jednym egzemplarzu. Może bowiem uratować nie jedną, niekompletną stylizację.